Wakacje to czas wymarzony i wyczekiwany. Zagraniczne wyjazdy często wiążą się nie tylko z większym wydatkiem, ale też ze sporymi emocjami, gdyż oczekujemy na nie z radością. Zrozumiały niepokój odczujemy, gdy zaskakują nas nieprzewidziane sytuacje. Jedną z nich overbooking. Co to jest?

Czym jest overbooking?

Overbooking to pojęcie wywodzące się z języka angielskiego, a oznaczające dosłownie „nadrezerwację”. Zjawisko to jest znane klientom linii lotniczych i turystom, których jego konsekwencje mogą spotkać właśnie na wakacjach. O overbookingu dowiadujemy się kilka dni przed wakacjami. Źródłem tego zjawiska jest założenie hotelarzy, że spośród dokonanych rezerwacji – tak indywidualnych, jak i zrobionych przez touroperatorów – nie wszystkie dojdą do skutku. Odwołanie wyjazdu lub nieopłacenie wcześniejszej rezerwacji nie jest zjawiskiem rzadkim, a celem właścicieli hoteli jest minimalizacja związanej z tym ryzykiem straty. Kierując się tym założeniem, hotelarze wprowadzają czasem do sprzedaży więcej miejsc noclegowych niż mają w swoich obiektach. W związku z tym, gdy nikt nie zrezygnuje, hotel jest przepełniony, a turystów trzeba przenieść do innego obiektu.

Co się dzieje, gdy dotknie nas overbooking?

Reakcja na informację o overbookingu jest błyskawiczna i uruchamia cały szereg działań, mających na celu zapewnienie turystom udanego pobytu pomimo nieoczekiwanych zmian. Touroperator natychmiast szuka odpowiedniej alternatywy dla hotelu, który sprzedał za dużo miejsc. Praktyką jest więc przenoszenie turystów do hoteli o wyższym standardzie niż ten zarezerwowany. Jeśli nie uda się znaleźć w pobliżu dostępnych miejsc w hotelu o wyższym standardzie – w drugiej kolejności brane są pod uwagę hotele o tym samym poziomie usług i infrastruktury. Chcą zrekompensować turyście ten stres, touroperator może dodatkowo zaproponować np. bony na wycieczki fakultatywne czy darmowy wynajem samochodu lub innego rodzaju zniżkę. Zadaniem touroperatora jest takie opanowanie sytuacji, żeby wszystko było w porządku.

Czym jest overbooking w samolocie?

samolot w miescie

Overbooking może nas spotkać także w samolocie, a dochodzi do niego w momencie, gdy przewoźnik sprzedaje więcej biletów niż miejsc w samolocie. Overbooking stosują zarówno tanie linie lotnicze, jak i tradycyjni przewoźnicy, jednak nie wszyscy. Największy odsetek linii lotniczych sięgających po tego typu praktyki dotyczy głównie amerykańskich przewoźników. Dla większości linii lotniczych wypłacenie odszkodowań dla pokrzywdzonych jest bardziej opłacalne niż poniesie kosztów związanych z pustymi miejscami na pokładzie. Na pechowej podróży zarabiają ochotnicy rezygnujący ze swojego przelotu, którzy stają się ofiarami overbooking. Otrzymują bowiem rekompensatę, która przybiera najróżniejsze formy. Czasami pasażera przesadza się do innej klasy, a jeśli nie ma miejsc – otrzymuje on odszkodowanie w wysokości od 250 do 600 euro.

Overbooking w hotelu może okazać się dla nas przypadkowym prezentem od losu. Być może zostaniemy przeniesieni do bardziej komfortowego hotelu. W samolocie zaś taka sytuacja zdarza się naprawdę rzadko, a i wtedy można znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie.

Dodaj komentarz

*